Opisanie mojego ustroju w satysfakcjonujący mnie sposób nie jest rzeczą prostą, szczególnie gdy chciałoby się przeznaczyć obecny czas na inne bardzo ważne cele. Z początku myślałem, że opiszę go w tydzień – po prostu zapisując wszystkie moje przemyślenia – w praktyce zebranie myśli nie jest rzeczą prostą, szczególnie chcąc opisać go klarownie a zarazem odnieść się do wszystkich swoich przemyśleń zachowując ich ciąg przyczynowo skutkowy – po to aby łatwiej przedstawić swój sposób myślenia. Moja praca więc się przedłuży – będzie trwała dłużej, nie na raz – powstawać będzie powoli gdyż nie będę mógł spędzać nad nią teraz za wiele czasu starając się jednak systematycznie do niej po trochu wracać. Na początek jednak postaram się zebrać wszystkie swoje przemyślenia na dwa sposoby – w formie luźno poruszanych zagadnień składających się na całość mojego ustroju oraz zapisując ciąg logiczny w poście Logicznie.
Na początek moja pierwsza nieudana próba zapisania tego tak na raz:
I. Założenia polityczne
Odnosząc się do moich przemyśleń o naturze dzisiejszej polityki oraz próbując ją naprawić chciałbym przedstawić moją nową koncepcję ustroju demokratycznego, który byłby poprawioną wersją obecnego. Biorę w nim poprawkę na wady obecnego systemu, które wyliczyłem wstępnie w poście „Dzisiejsza polityka”. Założenia tych wad oraz moje przeświadczenia kierują moje myśli ku nowym założeniom mającym te wady zminimalizować bądź całkiem usunąć. Oczywistym jest fakt, że mój model jest pewnego rodzaju następstwem mojego obrazu dzisiejszej polityki.
Zakładam, że chaotyczność dzisiejszego modelu ustroju wynika z wielości poglądów oraz ich przedstawicielstwa zebranego fizycznie w jednym organie władzy – parlamencie. Uważam, że taki podział logiczny jest błędny, gdyż kumuluje zbyt wiele różnic światopoglądowych zarazem wymagając ich konsolidacji w celu wytworzenia spójnego modelu władzy oraz zarządzania. Z przyczyn praktycznych okazuje się to bardzo trudno osiągalne bądź niemożliwe, zbyt wiele różnic blokuje zdolność reformatorską, gdyż wiele poglądów jest ze sobą sprzeczna. W sytuacji odpowiedniej ordynacji wyborczej np. większościowej o wiele łatwiej jest rządzić zwycięskiej partii samodzielnie oraz wprowadzać swój program w życie. Z drugiej strony, sama zmiana partii rządzących posiadających odmienne koncepcje rządzenia np. różniących się w zakresie państwowego interwencjonizmu administracyjnego jest moim zdaniem, zbędnym utrudnieniem, które w państwach o ordynacji większościowej, zachowujących ciągłość decyzyjną jak np. USA, sprawia, że polityka długofalowa zaczyna cierpieć na brak konsekwencji modelu finansowego i społecznego co w dłuższym okresie, przekłada się również (szczególnie w połączeniu z demagogią i populizmem na którą ten system pozwala) na błędne decyzje (polityka łatwych kredytów a zarazem większych wydatków budżetowych, ulg podatkowych w połączeniu z wzrostem wydatków na cele społeczne) ale też decyzje ze sobą sprzeczne, które w prędzej czy później stają się przyczyną kryzysu finansowego.
Uważam przy tym, że większość poglądów jest nieaktualna, błędna bądź szkodliwa a wszystkie w praktyce powinny się sprowadzać do ekonomicznego zarządzania finansami państwa, co oznacza minimalizowanie wydatków tylko do tych na prawdę niezbędnych oraz próbę wytworzenia polityki społecznej odpowiadającej na problemy jakie stwarza polityka finansowa. Pozwala to na minimalizowanie wydatków przy równoczesnym maksymalizowaniu zysków społecznych. Polityka społeczna oraz finansowa muszą być ze sobą spójne i muszą się nawzajem uzupełniać a nie przeczyć. Nie ma więc znaczenia ilość partii oraz stron, ale wytworzenie spójnego modelu rządzenia państwem.
Konsolidacja polityki i zachowanie ciągłości decyzyjnej nie może odbywać się kosztem finansów publicznych ani zbyt daleko idących kosztów społecznych, których nie dałoby się uniknąć odpowiednią polityką społeczną, która powinna integrować ze sobą całe społeczeństwo a nie być tylko odgórnie narzucana przez rząd reprezentujący mniejszość i obciążający finansowo polityka społeczeństwo. Wydatki społeczne powinny koncentrować się głównie na najmłodszych oraz szkole. To dzieci potrzebują głównie wsparcia gdyż nie posiadają wiedzy, umiejętności ani siły potrzebnej im aby radziły sobie same. Dlatego też należy zapewnić im ubezpieczenie zdrowotne oraz odpowiednią edukację i wychowanie dając im materialne wsparcie jeśli będzie im to potrzebne. Organizowanie go powinno zostawać w gestii szkoły, gdyż najłatwiej tam będzie kontrolować wydawane na ten cel środki. Należy korzystać z obowiązku szkolnego oraz ich niepełnoletności, która ułatwia nad nimi kontrolę. Dzięki temu nie trzeba będzie powiększać zastępu urzędników a koszta pomocy pozostaną niskie. To psycholodzy oraz opiekunowie będą decydowali co jest im potrzebne. Szkoły muszą być wyjątkowo nowoczesne, klasy nie mogą liczyć zbyt wielu uczniów, muszą być pod ciągłą obserwacją. Wychowanie oraz wykształcenie w ich odpowiedni sposób, tak by radziły sobie w życiu zawodowo, mentalnie i były jak najbardziej zadowolone z życia to priorytet polityki społecznej Demokracji 3.0.
W celu obniżenia kosztów oraz uczynienia idei taniego państwa nie tylko teorią ale rzeczywistością polityka społeczna musi być prowadzona nie tylko przez państwo, ale również przez samo społeczeństwo. W tym celu państwo musi współpracować z narodem, najpierw wpływając na niego tak by chciał w tej polityce brać czynny udział a to oznacza odpowiednie wychowanie do życia społecznego w szkole. Należy wartościować dzieci tak by możliwie jak najbardziej zwiększać ich wrażliwość społeczną i uczyć sposobów jej wyrażania. Następnie należy wytworzyć narzędzie instytucjonalne, które pomogłoby przypominać nowym wychowankom, ale również starszej części społeczeństwa o potrzebie wspierania siebie nawzajem. Forum jest instytucją powołaną specjalnie do tego celu i jest częścią trójpodziału władzy Demokracji 3.0 – podziału który ma na celu wydzielenie z Parlamentu kompetencji powodujących zamęt ideowy oraz polityczny.
Podstawową funkcją tego podziału jest bowiem uczynienie polityki bardziej skonsolidowanej i zdecydowanej oraz zabezpieczenie Małego państwa przed jego rozrostem z mocy nowej konstytucji, która dodatkowo wprowadza nadrzędny podział funkcyjny w rozumieniu wydatków publicznych. Kategoryzuje wydatki publiczne na sferę obowiązkową oraz dobrowolną wyznaczając dla nich odpowiednią instytucję. Rząd wyłaniany z Parlamentu odpowiedzialny jest za sferę obowiązkową, która nie różni się znaczeniem w niczym od tego co znamy dotąd. Rząd zbiera podatki i wydaje zebrane pieniądze w obrębie instytucji należących do sfery obowiązkowej oraz stanowiących istotę małego państwa. Sfera ta więc tyczy głównie: szkolnictwa, wojska, służb mundurowych, administrację, sądy oraz wydatki na podstawowe bądź nie za drogie cele społeczne. W istocie czymś zupełnie nowym jest tylko sfera dobrowolna, którą reprezentuje od tej pory Forum. Sfera obowiązkowa to tak naprawdę pomniejszony o wszystko co się nie kalkuluje w nowym systemie stan dzisiejszych wydatków publicznych. Forum zaś reprezentują tzw. menadżerowie wybierani przez naród w celu organizacji dobrowolnych funduszy pomocowych, zachęcając wszystkich do zbiórek. Funkcja Forum nie ogranicza się jednak tylko do nich, przedstawiciele wybierani do tej instytucji mogą być również odpowiedzialnych za wiele innych inicjatyw, będących formą demokracji bezpośredniej (np. głosowanie pieniędzmi na fundusz). Wzmacnia to cyrkulację idei oraz bardziej różnorodnych pomysłów w obrębie całego kraju. Forum staje się pomostem pomiędzy społecznościami lokalnym a samym rządem. Ostatnią instytucją trójpodziału jest „Rada etyków” która może przybrać inną nazwę. Ta instytucja w przeciwieństwie do Forum wchodzi w skład podziału o pojedynczym znaczeniu. Forum bowiem ma znaczenie podwójne – z jednej strony uniemożliwia istnienie w tym systemie partii postulujących zwiększone wydatki publiczne – gdyż są one sprzeczne z konstytucją oraz samo w sobie staje się instrumentem do wręcz może nawet skuteczniejszej (wyzbytej kosztów obsługi) pomocy społecznej. Rada Etyków powstaje w moim zamyśle tylko po to aby zapobiec chaosowi ideowemu w obrębie tematów krytycznych moralnie. Zajmować się będzie chociażby zmianą prawa aborcyjnego, In vitro etc. Przedstawicielami tej instytucji będą bezpośrednio zainteresowane strony – zwolennicy liberalizacji moralnej oraz ich guru a z drugiej ich przeciwnicy. Obrady tej instytucji mogą przybrać charakter czasowy dla większych oszczędności. Po uchwaleniu prawa wędrować ono będzie do Parlamentu gdzie z mocy konstytucji będzie musiało zostać tam przyjęte oraz wprowadzone w życie.”
Reszta przemyśleń:
Rada Etyków – ważne byłoby wspomnieć o tym, że bardzo łatwo można byłoby ją wprowadzić już dziś – w obecnym modelu ustroju – jest to pewnością najłatwiejsza we wprowadzeniu z tych trzech instytucji – nie wymaga żadnych zmian w polityce finansowej – ma służyć głównie temu by politycy nie poruszali pewnych tematów krytycznych moralnie zbyt łatwo używając ich jako tematy zastępcze bądź nie traktowali ich instrumentalnie w celu wypełnienia swoich programów wyborczych odnosząc się do części elektoratu, który moim zdaniem nie zawsze jest zainteresowany sam w sobie pewnymi zmianami. Przykładowo, odnośnie praw osób homoseksualnych – być może się mylę, ale nie wydaje mi się aby dwoje mężczyzn homoseksualnych żyjących ze sobą w parze było zainteresowana wychowywaniem dzieci – prędzej zainteresowane będą dwie kobiety (mające instynkt macierzyński) – niemniej jednak politycy są w stanie zrobić burzę w szklance wody – tylko w celu podbicia swoich szans wyborczych prowokując temat równouprawnienia osób homoseksualnych tak by mogły wychowywać dzieci na sposób sztuczny. Aby politycy tego nie mogli robić i aby potrzeba wprowadzenia takiego równouprawnienia była potrzebą autentyczną wyrażoną przez większość społeczeństwa – nie przez polityków, którzy dzięki temu robią karierę. Rada Etyków byłaby specjalizującą się w tego typu tematach “moralnych/etycznych” instytucją na kształt dawnego sejmu szlacheckiego (zwoływanego gdy potrzeba) która powoływana byłaby razem z wybieranymi przedstawicielami w celu rozwiązania tego typu dylematów (też in vitro, aborcja) – tylko raz na 5 – 10 lat dla każdego tematu bądź grup tematów – raz wybrani (na kadencję) przedstawiciele zbieraliby się po wystosowaniu odpowiedniej prośby społecznej (referendum czy coś w rodzaju). Proponuję kadencję Rady wynoszącą 10 lat – gdy się skończy następna Rada wybierana będzie przy okazji pierwszej zgłoszonej potrzeby społecznej w celu rozważenia jednego z tematów – po rozważeniu rozwiązuje się i trwa w tym składzie przez kolejne 10 lat w trakcie których może być znów zwołana w celu rozwiązania zawsze każdego problemu raz na kadencję.
Uważam, że mój system podnosi standardy demokratyczne, bynajmniej ich nie rujnuje – jednak najtrudniejszym zagadnieniem, pozostaje w nim kwestia tego jak przebiegać będą wybory do parlamentu skoro – politycy nie będą mogli różnić się ani obietnicami zmieniającymi mocniej politykę finansową ani gorącymi tematami etyczno/ moralnymi – myślę – że wybory będą się kształtowały w obrębie takich tematów jak: polityka zagraniczna, nadwyżka budżetowa (tu rząd jest bardziej wolny do tego aby kreatywnie nią dysponować) – na co ją przeznaczyć co łączy się ogólnie z pomysłami (też wyróżniającymi) w ogóle. Nie powinno to więc rujnować pluralizmu politycznego w tym znaczeniu – myślę że minimum dwie partie na pewno zostaną. Marketing polityczny sobie poradzi.